Punkt wyjścia: wizja wesela Monte Carlo zamiast przypadkowego miksu
Para przychodzi na salę dzień przed weselem. Na środku wielki, kolorowy dmuchany napis „LOVE”, z boku fotobudka z rustykalną ścianką z palet, w rogu stół wiejski, po przeciwnej stronie bar z podświetleniem na niebiesko jak w klubie z lat 90. Wszystko osobno wygląda „fajnie”, razem – jak zlot atrakcji z różnych imprez. Z klimatem Monte Carlo nie ma to nic wspólnego.
Scenariusz glamour w wersji Monte Carlo / Casino Chic opiera się na kilku prostych filarach: elegancja, kontrolowany przepych, gra świateł i poczucie luksusu bez krzyku. Goście mają czuć się jak w przestrzeni jednego, świetnie zaprojektowanego kasyna w Monako – nie jak na festynie. Każda strefa: bar, foto, chill i parkiet musi „mówić” tym samym językiem. Inaczej przestrzeń rozpada się na przypadkowe wyspy.
Dlatego kluczowe jest potraktowanie układu sali weselnej glamour jako projektu, a nie listy atrakcji. Zamiast: „chcemy bar, chcemy ściankę, chcemy chillout”, lepsze pytania brzmią: „co gość widzi po wejściu?”, „co ma być magnesem?”, „jak ma płynąć ruch między strefami?”, „co ma zostać w pamięci na zdjęciach?”.
Monte Carlo to nie tylko złoto, karty i żetony. To przede wszystkim kontrola nad doświadczeniem gościa. Światło prowadzi wzrok, detale są przemyślane, nic nie krzyczy jarmarkiem. Ten sam mechanizm trzeba przenieść na salę weselną: glamour nie ma męczyć, ma dawać wrażenie, że wszystko „samo się układa”, a gość zawsze wie, gdzie iść i gdzie jest centrum wydarzeń.
Mini-wniosek: najpierw scenariusz wieczoru i przepływ ruchu, dopiero potem dobór atrakcji i dekoracji. Kiedy wiadomo, jak ma „działać” sala, dużo łatwiej dobrać miejsce dla baru, strefy foto, chilloutu i parkietu tak, by tworzyły jeden klimat Monte Carlo – zamiast chaotycznego miksu.
Fundament: parametry sali i liczba gości a klimat Monte Carlo
Analiza sali: kształt, wysokość, wejścia i „punkty kłopotliwe”
Każda sala ma swoje możliwości i ograniczenia. Klimat Monte Carlo najlepiej „siada” tam, gdzie da się pracować światłem, ma się czytelną oś widokową i odpowiednią wysokość. Zanim zacznie się planować strefy na sali weselnej glamour, warto zrobić spokojny obchód i odpowiedzieć na kilka konkretnych pytań:
- Jaki jest kształt sali? Prostokąt, kwadrat, litera L, sala z antresolą? Kształt decyduje, czy parkiet będzie centralny, czy boczny, czy bar ma być „wyspą”, czy lepiej go oprzeć o ścianę.
- Gdzie są wejścia i wyjścia? Główne wejście dla gości, wyjście na ogródek, drzwi kuchenne, wyjście ewakuacyjne – każde z nich generuje ruch, hałas, czasem przeciąg.
- Ile jest filarów i słupów konstrukcyjnych? Mogą utrudniać widoczność parkietu, ale też tworzyć naturalne ramy dla stref (np. podział na część chilloutową i taneczną).
- Jaka jest wysokość sali? Niskie sufity ograniczają „teatralne” oświetlenie rodem z kasyna, wysokie – dają pole manewru dla kaskad świateł, luster i dekoracji sufitowych.
- Gdzie są „ciemne dziury” i „brzydkie kąty”? Techniczne drzwi, okienka do kuchni, szachty wentylacyjne – to miejsca, których nie robi się centrum glamour, ale można je sprytnie zakryć lub wykorzystać.
Od tego audytu zależy, czy bar będzie przyciągał wzrok po wejściu, czy lepiej „otwierać” salę na widok parkietu. Czy strefa foto zmieści się z wygodną kolejką, czy trzeba ją wciągnąć głębiej w salę. Casino Chic nie lubi chaosu – potrzebuje czytelnych osi i punktów ciężkości.
Liczba gości a wielkość i proporcje stref
Liczba gości bezpośrednio dyktuje szerokość przejść, metraż parkietu i to, jak mocno widoczny ma być bar. Inaczej rozkłada się sala na 80 osób, a inaczej na 180. Kilka praktycznych orientacyjnych zasad:
- Ciągi komunikacyjne: między stołami a parkietem zostaw minimum 1,2–1,5 m, przy głównych ciągach w stronę baru i toalet – bliżej 1,8 m. Przy Casino Chic goście często przemieszczają się w grupkach, z kieliszkami, elegancko ubrani – ścisk szybko zabija klimat.
- Parkiet: dla ok. 80 osób wystarczy komfortowo 25–35 m², przy 150–180 osobach lepiej celować w 40–60 m². W klimacie Monte Carlo parkiet ma być „sceną” – lepiej go lekko skondensować, niż rozsypać po całej sali.
- Bar: im więcej gości, tym bardziej trzeba zadbać o szeroki dostęp (min. 4–5 m frontu przy 150+ osobach) i mikro-strefy wokół, żeby kolejka nie blokowała przejścia na parkiet.
- Chillout: przy mniejszej liczbie gości wystarczy 1–2 grupy siedzisk (sofa + 2 fotele + stolik), przy dużych weselach warto powielić motyw w dwóch miejscach sali (ale w tym samym stylu).
Przy 180 osobach „luźny” klimat kasyna osiąga się przez podział przestrzeni na czytelne strefy, przy 80–100 osobach bardziej przez oświetlenie, detale i komfort w przejściach. W obu przypadkach spójność stylu Monte Carlo musi wygrać z pokusą „dodawania atrakcji na siłę”.
Widoczna oś po wejściu: co jest pierwszym wrażeniem
Casino Chic opiera się na mocnym pierwszym wrażeniu. Po wejściu gość w ułamku sekundy „czyta” klimat: czy to elegancki wieczór w kasynie, czy zwykła sala z dodatkami. Dlatego kluczowa jest tzw. widoczna oś – czyli to, co widzi się z progu.
Dobrze zaprojektowana oś wejścia może prowadzić wzrok na:
- parkiet z dekoracją świetlną (np. żyrandole, struktura z luster, okrąg z lampkami),
- bar w stylu casino chic – podświetlony, elegancki, z klarowną linią frontu,
- centralny element dekoracyjny – np. ścianka z neonem z inicjałami, ustawiona za stołem pary młodej lub na osi parkietu.
Nie powinno się natomiast „otwierać” sali widokiem na:
- drzwi do kuchni,
- stół wiejski / słodki w stylu niepasującym do glamour,
- techniczne elementy nagłośnienia.
Jeśli wejście jest w niefortunnym miejscu, czasem wystarczy umiejętnie ustawić stół pary młodej i parkiet, a bar i strefę foto przesunąć w głąb sali, żeby goście po wejściu „czytali” elegancki plan, a nie zaplecze.
Przykład: ta sama koncepcja Monte Carlo przy 80 i 180 osobach
Załóżmy, że motyw jest ten sam: wieczór w kasynie, paleta czerń–złoto–szampan, mocny bar, elegancka strefa foto, parkiet jako scena.
- Sala na 80 osób: często mniejsza, bardziej kameralna, parkiet blisko stołów. Bar można ustawić bardziej centralnie (nawet jako półwyspę wychodzącą z jednej ściany), żeby był widoczny z większości miejsc. Strefa chill może być zintegrowana z częścią przybarową – kilka sof i foteli zamiast rozrzuconych pojedynczych krzeseł. Strefę foto można śmiało umieścić bliżej parkietu, bo natężenie ruchu jest mniejsze.
- Sala na 180 osób: wymaga szerszych przejść, większego parkietu i dwóch–trzech „punktów ciężkości”. Bar lepiej ustawić bokiem do parkietu, ale widoczny z wejścia. Strefę foto przesuwa się w bok, z dużym buforem na kolejkę. Chillout warto rozdzielić: jeden bliżej baru, drugi – bliżej wyjścia na ogród, by rozładować ruch.
W obu przypadkach klimat Monte Carlo pozostaje ten sam, lecz priorytety się zmieniają: mała sala – większy nacisk na dekoracje i światło, duża – na logistykę i przepływ gości.
Kolor, światło i materiały: wspólny język wszystkich stref
Paleta Casino Chic: kolory, które robią klimat Monte Carlo
Strefy na sali weselnej glamour w klimacie Monte Carlo muszą być spięte jednym językiem kolorystycznym. Najbezpieczniejszy, a zarazem najbardziej „kasynowy” zestaw to:
- czerń – baza, tło, kolumny, elementy mebli, tekstylia,
- biel / odcienie szampana – obrusy, serwetki, część zastawy, ścianki,
- złoto – elementy metalowe, numery stolików, świeczniki, stojaki, ramy luster,
- akcent kolorystyczny: głęboka zieleń, butelkowa zieleń, burgund, granat lub śliwka – najlepiej jeden, maksymalnie dwa akcenty.
Unika się „rozpraszaczy”: intensywnego błękitu LED, neonowego fioletu, mieszanki kolorów pastelowych. Jeśli już pojawia się kolor dodatkowy (np. na kwiaty), powinien pojawiać się w każdej strefie w tej samej tonacji – np. burgundowe róże przy barze, przy stole pary młodej, w chilloucie i delikatnie w grafice na ściance foto.
Materiały glamour, które grają razem zamiast się gryźć
Monte Carlo kojarzy się z połyskiem, ale nie tanim błyskiem. Najlepiej działają:
- welur / aksamit – na siedziskach, pufach, panelach dekoracyjnych,
- szkło i kryształ – kieliszki, karafki, lampiony, żyrandole,
- lustra – fronty barowe, panele za barem, ścianki foto, elementy stolików,
- metal w złocie lub chromie – nogi stołów, podstawy lamp, stelaże ścianek, stojaki.
Ryzyko zaczyna się, gdy do tego miksu dorzuci się surowe drewno, rustykalne palety, jutę czy wiklinę. Pojedynczy drewniany element (np. bar z ciemnego drewna o wysokim połysku) może zagrać, ale połączenie glamour z elementami boho/rustykalnymi zwykle robi wizualny konflikt. Jeśli sala ma drewniane belki lub podłogę, można to „ubrać” w ciepłe światło i złote dodatki, zamiast walczyć z drewnem kolejnymi stylami.
Dobrym trikiem jest trzymanie się zasady: jedna, maksymalnie dwie dominujące faktury + jedna mocna barwa przewodnia. Przykład: welur (sofy, fotele) + szkło (stoliki, lampiony) + złoto jako metal + akcent w kolorze butelkowej zieleni. Ta konsekwencja sprawia, że bar, strefa foto, chillout i parkiet wyglądają jak części jednego projektu, a nie cztery różne światy.
Spójność oświetlenia: ciepło, punktowo i z umiarem
Światło w klimacie casino chic to nie jest tęczowe RGB, które zmienia kolor co sekundę. Stawia się na ciepłą temperaturę barwową (ok. 2700–3200 K), spokojne przejścia kolorów oraz wyraźne punkty świetlne, które modelują przestrzeń:
- bar – podświetlony front (ciepłe biele, złota poświata), pojedyncze punkty na butelki i szkło za barem,
- strefa foto – miękkie światło, bez ostrych cieni, często dwa–trzy punkty z przodu + subtelne podświetlenie tła,
- parkiet – główne światło sceniczne (ruchome głowy, gobo) w dobrze dobranych kolorach (biel, złoto, delikatne czerwienie/zielenie), bez „dyskoteki” rodem z klubu techno,
- chillout – najłagodniejsze światło: stojące lampy, girlandy, niskie lampki dające poczucie prywatności.
Element, który „wychodzi z klimatu”, widać od razu: błękitny LED pod sufitem, jaskrawozielone uplighty, wyświetlacz z kolorowymi animacjami. Jeśli jedna strefa świeci w zupełnie innej temperaturze barwowej niż reszta, całość traci spójność. Lepiej mieć mniej efektów, ale wszystkie w jednej tonacji, niż pięć różnych, które każdy opowiada inną historię.
Jak wyłapać elementy, które nie pasują do Monte Carlo
Prosty test: gdy patrzysz na wizualizację lub zdjęcie ustawionej sali, zadaj pytanie: czy ten element mógłby stać w eleganckim kasynie w Monako? Jeśli odpowiedź brzmi „nie naprawdę” – coś jest nie tak. Do tej kategorii zwykle wpadają:
- rustykalne skrzynki z napisem „Home sweet home”,
- jutowe bieżniki i wstążki,
- drewniane plastry jako podstawki pod świeczki,
- kolorowe balony w pastelach lub neonie,
- zbyt „słodkie” girlandy kwiatowe w stylu boho.
Logika przepływu gości: od wejścia po ostatni taniec
Na jednym z wesel w klimacie kasyna wszystko wyglądało perfekcyjnie… dopóki nie zaczęła się kolejka do baru. Goście zastawili przejście na parkiet, pani młoda przeciskała się bokiem w sukni, a kelnerzy robili slalom z talerzami. Problemem nie był brak miejsca, tylko źle zaprojektowana trasa „gość w ruchu”.
Monte Carlo na sali to nie tylko kolory i dekoracje, ale też scenariusz ruchu. Gość ma intuicyjnie wiedzieć, gdzie iść po wejściu, gdzie złapać drinka, gdzie usiąść, a gdzie bawić się na parkiecie – bez zadawania pytań i przepychanek.
Trasa „gość po wejściu”: pierwsze 2 minuty decydują o odczuciu sali
W praktyce wszystko zaczyna się od odpowiedzi na proste pytanie: co gość robi przez pierwsze dwie minuty po wejściu? Najczęściej scenariusz wygląda tak:
- Wchodzi, ogarnia wzrokiem salę (oś wejścia już omówiona wyżej).
- Szuka swojego miejsca – dostrzega numer stołu, plan sali lub podpowiedź obsługi.
- Odkłada rzeczy, robi krótkie „dzień dobry” przy stole.
- Po chwili kieruje się do baru lub na powitanie z parą młodą.
Jeśli te cztery kroki są „po linii prostej”, gość czuje komfort. Jeśli po drodze musi przeciskać się przez parkiet, mijać ściankę foto ustawioną w przejściu albo cofać się, bo bar jest gdzieś „za stołami” – pojawia się chaos.
Dobrze zaplanowana sala w klimacie Monte Carlo układa te elementy tak, by trasa gościa była intensywna wizualnie, ale prosta logistycznie. Najczęściej sprawdza się układ:
- wejście → szybko widoczne stoły i parkiet,
- po bokach lub w lekkim oddaleniu bar i chillout,
- z boku osi wejścia lub w korytarzu strefa foto, bez konieczności przechodzenia przez parkiet.
Strefy „wysokiego ruchu” vs. „niskiego ruchu”
Przy planowaniu sali pomaga podział na dwie kategorie: miejsca, gdzie goście ciągle się przemieszczają, oraz te, gdzie siadają i zostają.
Do stref wysokiego ruchu należą:
- wejście na salę i najbliższy korytarz,
- dojścia do toalet i ogrodu,
- bar i okolice,
- strefa foto (zwłaszcza jeśli jest atrakcyjna),
- wejście na parkiet.
Strefy niskiego ruchu to:
- większość strefy stołów,
- chillout poza głównym ciągiem,
- część przy stole pary młodej (poza momentami przemówień).
Logika Monte Carlo jest prosta: strefy wysokiego ruchu nie przecinają się pod kątem prostym. Innymi słowy, trasa do baru nie powinna przecinać się dokładnie z trasą do toalety czy wyjścia na ogród na środku parkietu. Zamiast tego układa się je w „pętle” – tak, żeby część gości przechodziła bardziej przy jednej ścianie, a inna przy drugiej, ale nie po przekątnej sali.
Im większa liczba gości, tym bardziej opłaca się myśleć o ruchu jak o drogach szybkiego ruchu i „zatoczkach”: główne szerokie przejścia + małe poszerzenia przy barze, przy chilloucie czy przy wejściu, gdzie goście mogą zatrzymać się i porozmawiać, nie blokując reszty.
Szerokość przejść i „korki” na sali
Najczęstszy błąd: przejścia wydają się szerokie na pustej sali, ale w realnym użytkowaniu okazują się wąskie. Przy klimacie Monte Carlo goście są w wieczorowych strojach, panie w długich sukniach, często z kieliszkiem w ręku – trzeba dać im przestrzeń na swobodne mijanie się.
Dobrą praktyką jest przyjąć orientacyjne szerokości:
- główne przejście od wejścia do stołów i dalej do parkietu – min. 1,8–2 m,
- przejścia między stołami używane przez obsługę i gości – min. 1,2–1,5 m,
- strefa przed barem (od frontu baru do pierwszego elementu naprzeciwko) – min. 2,5–3 m przy 100+ osobach,
- kolejka do strefy foto – pas o szerokości ok. 1 m + przejście obok dla osób przechodzących dalej.
Dobrze zrobiona „mapa korków” to po prostu chwilowe przejście po sali w wyobraźni: gdzie ludzie się zatrzymają, gdzie zrobią kółeczko rozmów, gdzie ustawią się w kolejce. Jeśli takie miejsca wypadają w wąskich gardłach, lepiej lekko przesunąć mebel, ściankę, stolik z napojami niż liczyć na to, że „jakoś będzie”.
Parkiet jako scena, nie skrzyżowanie
W klimacie Monte Carlo parkiet jest jak scena w kasynie – tam dzieje się główne show. Jeśli jednocześnie służy jako przejście z jednej strony sali na drugą, traci swój „efekt wow”. Goście wchodzą i wychodzą, przecinają pary w tańcu, DJ traci kontrolę nad klimatem.
Najlepiej, gdy:
- wejście na parkiet jest czytelne (1–2 szerokie „bramy” z przejść),
- nie trzeba przechodzić przez parkiet, żeby dostać się do toalety, wyjścia czy baru,
- strefa nagłośnienia i DJ-a nie blokuje żadnego z głównych przejść.
Jeśli sala wymusza przejście przez parkiet (np. toalety są po przeciwnej stronie), można ograniczyć ten efekt, ustawiając czytelne ścieżki świetlne przy krawędziach parkietu oraz odpowiednio rozstawiając stoły tak, aby ruch „ślizgał się” po obrzeżach, a nie przez środek.

Strefa barowa: serce kasyna, które nie zagłusza reszty
Na jednym przyjęciu bar w stylu Monte Carlo przyciągał gości tak skutecznie, że… połowa sali spędziła noc przy froncie baru, a parkiet świecił pustkami. Stało się tak, bo bar był zaprojektowany jak oddzielny klub, a nie część jednej całości.
W wersji idealnej bar jest magnesem, ale nie alternatywą dla reszty wesela. Ma kusić światłem i detalem, jednocześnie pozwalając DJ-owi i parkietowi grać pierwsze skrzypce, kiedy przychodzi na to czas.
Lokalizacja baru w klimacie Monte Carlo
Najważniejsze pytanie brzmi: czy bar ma być widoczny z wejścia? W stylu kasyna odpowiedź brzmi najczęściej „tak, ale nie w pierwszym planie”. Gość powinien wiedzieć, gdzie jest bar już przy wejściu, ale jego wzrok powinien najpierw trafić na parkiet lub oś głównej dekoracji.
Dobrze sprawdza się kilka układów:
- Bar równolegle do jednej z dłuższych ścian, bokiem do parkietu – widać go z wielu miejsc, ale nie „wychodzi” na środek sali.
- Półwysep barowy, wysunięty w stronę sali, ale z tyłem przy ścianie – front tworzy mocną linię, a ruch gości rozkłada się wzdłuż baru, nie w poprzek.
- Bar w osobnej, ale otwartej wnęce – tworzy klimat ekskluzywnej strefy, do której wchodzi się na chwilę, a wraca na parkiet.
Unika się sytuacji, w której bar stoi na osi wejścia dokładnie naprzeciw drzwi (goście lecą „prostą” do alkoholu) albo tuż obok DJ-a (tłum przy barze zagłusza odsłuch i wprowadza chaos przy stanowisku technicznym).
Front barowy: jak zrobić „casino look” bez kiczu
Front baru to wizualne serce tej strefy. W Monte Carlo wygląda on luksusowo, ale bez przesady. Kilka elementów wystarczy, by zbudować ten efekt:
- powierzchnia o wysokim połysku – lakierowana czerń, lustro, ciemny kamień (nawet imitacja),
- podświetlenie liniowe w ciepłej tonacji (taśma LED ukryta pod blatem lub przy podłodze),
- rytm pionów lub paneli – frezowane panele, listwy, pionowe podziały, które budują elegancki rysunek,
- minimalizm na blacie – kilka dobrze dobranych butelek, szkło, jedna-dwie dekoracje kwiatowe, zamiast „sklepikowego” gąszczu etykiet.
Jeśli sala ma już istniejący, średnio atrakcyjny bar, często dużo daje oklejenie frontu (np. czarną, błyszczącą płytą, panelami z listew) i dodanie spójnego oświetlenia. W ten sposób można zamienić zwykłą ladę w element pasujący do klimatu kasyna bez generalnego remontu.
Zaplecze baru: to, czego goście nie powinni widzieć
Monte Carlo kojarzy się z elegancją i płynnością obsługi. Sznury plastikowych butelek, worki z lodem czy sterta szkła do mycia kompletnie psują ten obraz. Dlatego w planie sali trzeba rozdzielić:
- front barowy – to, co widzą goście,
- strefę roboczą – najlepiej częściowo ukrytą, nawet prostym parawanem czy ścianką.
Dobrze, jeśli za barem lub z boku jest choć mała „kieszeń” techniczna, gdzie barmani mogą przygotować zasoby (lodówkę, skrzynki, zapas szkła), zamiast robić to na widoku. Ta sama zasada dotyczy maszyn do lodu, beczek z piwem, zmywarek – im mniej widać, tym bardziej elegancko.
Akustyka baru: serce kasyna, nie drugi parkiet
Jeśli bar stoi tuż obok głośników lub DJ-a, pojawia się problem: goście muszą krzyczeć, żeby zamówić drinka, barmani też krzyczą, a w efekcie cały sektor zamienia się w hałaśliwy kocioł. Monte Carlo to nie stadion.
Przy ustawieniu sali dobrze jest:
- unikanie ustawiania głównych kolumn bezpośrednio w kierunku baru,
- zostawić przy barze nieco niższy poziom głośności – goście, którzy chcą pogadać, lgną naturalnie w tę stronę,
- ustawić w pobliżu baru mały mini-chillout (2–3 stoliki, kilka siedzisk), żeby goście z drinkami nie zatykali frontu baru.
W praktyce bar z lekką „osłoną” dźwiękową staje się miejscem oddechu od parkietu – nadal w klimacie imprezy, ale z przestrzenią na rozmowę. To bardzo „kasynowe” rozwiązanie.
Menu barowe a klimat Monte Carlo
Wystrój baru robi swoje, ale klimat budują też decyzje o samym menu. W stylu Monte Carlo lepiej działają krótkie, dopracowane karty niż dziesiątki losowych drinków.
Spójny bar w klimacie kasyna ma zazwyczaj:
- 2–4 signature cocktaile w estetyce wieczoru (np. złociste, z dodatkiem cytrusów, klarowne),
- dobre szkło (szczególnie do prosecco, whisky, koktajli),
- 1–2 efekty specjalne – np. bryłki lodu w ciekawych kształtach, złota posypka, dekoracje z cytrusów – zamiast całego stołu „gadżetów”.
Jeżeli budżet jest ograniczony, łatwiej zrobić jeden dopieszczony bar niż kilka pół-udanych „wysp” z alkoholem. W Monte Carlo liczy się jakość, nie ilość.
Strefa foto: od „tanio wyglądającej ścianki” do mini planu filmowego
Na wielu weselach strefa foto jest traktowana jak „dodatkowy gadżet”: stojak z tkaniną, kilka rekwizytów i już. W klimacie Monte Carlo taka ścianka bardzo szybko zdradza się tanim wyglądem, zwłaszcza gdy stoi obok dopieszczonego baru czy błyszczącego parkietu.
Dobrze zaprojektowana strefa foto staje się mini planem filmowym: miejscem, gdzie goście naprawdę chcą robić zdjęcia, a nie tylko „odhaczyć” fotkę z tabliczką.
Gdzie ustawić strefę foto, żeby „grała”, a nie przeszkadzała
Najgorsze, co można zrobić, to ustawić ściankę dokładnie w głównym przejściu albo przy samym wejściu. Tworzy się korek, goście czują presję, a zdjęcia wychodzą w pośpiechu.
Lokalizacja, która dobrze działa w klimacie Monte Carlo:
- w bocznej części sali, ale widocznej z parkietu,
- w szerszym korytarzu prowadzącym np. do ogrodu (jeśli jest tam miejsce na mini „zatoczkę”),
- w osobnej salce z otwartymi drzwiami, tworzącej klimatyczny „pokój zdjęciowy”.
